czwartek, 27 września 2012

Haczykowy on/off


Od początku posiadania tego szczeniaka BARDZO cieszyłam się, że ma super wyłącznik tzw. on/off, podczas "nic nie robienia" bardzo pięknie potrafił odpoczywać, zajmować się sobą. Od jakiegoś czasu, kiedy zaczął wchodzić w okres dojrzewania wszystko szlag trafił. Ano.
Na dzień dzisiejszy Haczyk musi czas między wyjściem, a wyjściem spędzać w klateczce, ponieważ jednym słowem jest MEGA nieznośny, czyli - po spacerze, dosyć intensywnym, gdzie powinien iść spać włącza mu się tryb - muszę chodzić, muszę chodzić, muuuszę znaleźć coś do robienia! W efekcie mam np. trochę podgryziony dywan, a ilość skarpetek jaka wylądowała w koszu jest niezliczona :)



Poza jego nieogarniętym nastoletnim łepkiem, mały gnojek jest coraz fajniejszy, a z racji tego, że ostatnio trochę chorowałam, to z nudów zmontowałam z materiałów, które miałam filmik.
Mam w planach nagrać coś jeszcze, może ze sztuczkami jakimiś? Zobaczymy :)



A OFICJALNIE od wczoraj, rozpoczynamy naszą przygodę z dyskami. Wczoraj doszła paczka z pierwszymi Haczykowymi talerzykami :) Damy znać jak się sprawują! 



8 komentarzy:

  1. Hachi jest piękny, urody możemy mu pozazdrościć :) ja się zbieram z frisbee, ale coś mi nie idzie :D Pozwodzenia i czekam na filmik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super filmik i zdjęcia.
    życzymy powodzenia w frisbowaniu i sztuczkach

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też klateczka jest niezbędna.
    Powodzenia z frisbee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no klateczka jest w tym okresie u nas mega przydatna, nie wiem co bym bez niej zrobiła, także każdemu polecam!

      Usuń
  4. Na filmiku już ładnie ciepa dekle! Oby tych fastbacków nie zniszczył tak szybko jak mój ^^ .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, że nam trochę posłużą, ale patrząc na umiejętności destrukcyjne mojego psa to mozna się zastanowić :D

      Usuń