O mnie

Zaczęło się niewinnie, kilkanaście lat temu, gdy dostałam swoją pierwszą książkę, która nosiła bardzo ambitny tytuł - RASY PSÓW - i wpadłam! 
Moim pierwszym psem był labrador Lucky, dzieciak wzięty z ulicy, którego bardzo szybko pokochałam i bardzo szybko straciłam. Byłam małym gnojkiem, kiedy go mieliśmy, ale oczywiście wzbogacona o kolejne psie lektury brałam się ostro za szkolenie biszkoptowego labka.
14 kwietnia 2002 roku do mojego domu przybyła czarno-podpalana owczarkowa kuleczka - Saba. Miałam wtedy osiem lat, gdy mały szczyl terroryzował nasz dom. Saba jednak z małego aligatora wyrosła na naprawdę fajną suczkę, żałuję, że byłam tak młoda i tak nie obeznana w temacie wychowania psa, kiedy ta była dzieciakiem, ponieważ suka naprawdę miała fajny potencjał, który oczywiście odkryłam kilka lat później. 
W międzyczasie kupowałam coraz to nowsze książki o psach i zdobywałam jakąś tam nikłą (na dzisiejszą chwilę) wiedzę, którą testowałam na Owczarce z oczywiście mniejszym lub większym skutkiem, ale jak to się mawia pierwszy pies ma najgorzej :) Saba zawsze w moim sercu pozostanie na pierwszym miejscu, ponieważ była wspaniałym psem z którym robiłam pierwsze "bardziej świadome" kroki w psim świecie. Suka jednak od jakiegoś czasu zmagała się z rakiem i zmarła na początku tego roku..
W lipcu 2008 roku przybył do mnie mieszaniec yorka - Benek, wzięty z Fundacji Emir w Żabiej Woli. Pies z OGROMNYM zapałem do nauki, jednak z także ogromnymi lękami. 
Po przyjeździe do mojego domu Benek przez kilka dni siedział w jednym kącie, bał się dotyku ludzkiej ręki, bał się drzew, bał się stołu kuchennego, samochodów, szczekających psów. Po prostu małe, trzęsące się psie ciałko.Sporo czasu mi zajęło, żeby przywrócić go do normalnego funkcjonowania, jednak po ciężkiej drodze jaką razem przebyliśmy, mogę śmiało powiedzieć, że Benek jest naprawdę fajnie myślącym pieskiem ze sporym najaraniem na piłeczkę. 
W połowie sierpnia tego roku dołączył do naszego TEAM'u border collie - Teo, o którym będzie można więcej dowiedzieć się w jego zakładce. 
Nadszedł czas na głównego bohatera tej historii, czyli Hachiego, który dołączył do naszego składu w tym roku. Jest to pierwszy świadomy pies, którego wychowuję od podstaw, tak jak ja chcę. Młody to połączenie Australian Cattle Dog'a oraz Owczarka Australijskiego. 
Pewnie spytacie, czemu takie połączenie? Czemu taki pies? Czemu akurat tych ras, bo skoro chciałam psa stricte do sportu mam szeroki zakres ras psów i na pewno, któryś by się nadawał. Ano czemu, nie wiem :) Może los tak chciał, żeby Hachi do mnie trafił? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, mogę jedynie powiedzieć, że zawsze bardzo podobały mi się Aussie, jednak uważałam je za za duże gabarytowo do mojego mieszkania, ACD natomiast mi się również podobały, ale nie czułam się "na siłach", by wziąć takiego psa, z tak małym w sumie doświadczeniem. Tak wiem, co sobie zapewne każdy pomyślał, nie czuła się pewna by wziąć Cattle'a, ale wzięła hybrydę z której nie wie co wyrośnie. Hm, widocznie czasem jestem nienormalna :)

A ja sama mam na imię Kinga, mieszkam w Tomaszowie Mazowieckim i jestem tegoroczną maturzystką :) Mam nadzieję, że blog się spodoba, bo będę chciała tu umieszczać najważniejsze wydarzenia, relacje i przemyślenia z życia moich zwierzaków.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz