sobota, 20 października 2012

czas..




Cześć! Dosyć dawno nie pisałam na naszym blogu, ale to z totalnego braku czasu. minęły dopiero niecałe dwa miesiące szkoły, a ja już mam dość! No, ale cóż - matura się sama nie napisze, czyż nie? :(

Hacz na szczęście ogarnia coraz bardziej móżdżek, więc mam nadzieję, że będzie to szło ku dobremu. A co mnie najbardziej cieszy? Że juz nie musi spać w klateczce! Jestem mega dumna z mojego dzieciaka :)
Obiecuję niedługo dluższą notkę i więcej zdjęć, bo niedługo szykuje sie nam dosyć ciekawy spacerek, więc bierzemy ze sobą aparat :)



(a tu mały, zafutrzony piesio z jak zwykle uradowaną mordą :) )




niedziela, 7 października 2012

Dorosły pies czy szczeniak?


No właśnie? Co jest lepsze? Wzięcie dorosłego psa czy szczeniaka? 
Poruszam ten temat, bo dosyć często dostaję to pytanie, więc postanowiłam rozwinąć tę myśl. 

Haczyk jest moim PIERWSZYM W ŻYCIU ŚWIADOMYM SZCZENIAKIEM, nigdy nie wychowywałam psa od zera, nigdy nie mogłam ułożyć swojego psa pod siebie, tak jak ja chciałam. Brzmiało super, ale rzeczywistość wszystko weryfikuje, ponieważ wychowanie takiego dzieciaka to strasznie ciężka sprawa. A szczególnie takiego wrednego szczeniaka, jakim jest młody :)
Chcę wychować go na psa, który nie sprawia kłopotów w życiu codziennym, ale również ładnie pracuje, jeśli się go o to prosi. Brany był pod sport, dokładniej pod obedience (z którego na razie zrezygnowaliśmy na rzecz agility), starałam się robić wszystko, żeby nie spieprzyć sprawy, która mogła potem nam utrudniać wspólne życie. Przykład? Haczyk nigdy nie będzie psem obronnym, kocha wszystkich i wszyscy kochają jego, bardzo lubi skakać na przywitanie i wydawać z siebie przy tym dźwięki przypominające mruczenie, ogólnie kocha ludzi, tylko kiedyś nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie koniecznie wszyscy ludzie w parku kochają pieski, które wpadają w  nich z dzikim impetem żeby się przywitać. Ogólnie w okresie jakoś 3 miesięcy to dzieciak latał do każdego przechodnia i się wił im pod nogami z miną "ej, pogłaszcz mnie, przecież jestem taki słodki!" A już najfajniej było jak się przechodziło kolo placu zabaw "mamooo, tam jest tyle małych rączek, które nigdy głaskania nie odmówią!" Nie wiem, czy to taka przypadłość piesków typu łagodnego, ale nie wydaje mi się, bo znam chociażby BC, które uchodzą również za glizdy do ludzi, a znam takie, które nie mają z tym problemu.
Teraz na szczęście młody zwalczył pokusę podbiegania do ludzi i nawet na nich uwagi nie zwraca, za co jestem mu straaaasznie wdzięczna! :D
Dziwię się ludziom, którzy niepożądane zachowania u swoich szczeniaków zwalają na wiek- "a bo wyrośnie" czy na rasę i nie próbują z tym walczyć. Wyżej podałam tylko przykład zachowania, które mi przeszkadza u psów i które u swojego wyeliminowałam, bo gdybym nic nie robiła to miałabym super pieska, który jak widzi przechodniów ma mnie gdzieś :)

Teo na przykład był wzięty jako roczny pies, ze swoimi zachowaniami i upodobaniami. Jedni uważają, że to fajnie, drudzy że nie. Ja jestem po środku, fajne jest to, że miał kilka zachowań w pakiecie - chociażby przywołanie,miał fajny aport, nie trzeba było się babrać w siuśkach w mieszkaniu, bo pięknie wytrzymuje, ale z drugiej strony np. ma zachowania które nie sa dobre, oraz jakby był szczeniakiem można by było je łatwiej wyeliminować niż u rocznego psa, chociaż i tak jest młodziakiem. Teo w pakiecie dostał również problemy z samokontrolą. Miał problemy z nic nie robieniem, z odpoczynkiem, potem wprowadziłam mu klatkę i na szczęście szybko załapał o co chodzi, mnóstwo rzeczy wymuszał szczekaniem czy drapaniem.
Po tych dwóch miesiącach widać ogromną poprawę, pies potrafi spokojnie leżeć, potrafi być znośnym psem domowym, który nie chodzi ciągle nakręcony. Pracujemy dalej, ale wszystko idzie w dobrym kierunku.

Co do podsumowania, czy lepiej wziąć dorosłego psa czy szczeniaka, nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie.. To bardzo ciężka decyzja, ale chyba gdybym miała brać kolejnego psa zdecydowałabym się na szczeniaka, ACZKOLWIEK nie jestem pewna tego na sto procent :)